środa, 31 grudnia 2025

Playlista 47.

I tak po spektakularnym failu w tamtym roku, powraca playlista! Teraz mam nową strategię, znowu 😛, to może będzie to inaczej szło. I może będę robić w końcu regularne te playlisty 😂. Taaa, pisze to za każdym razem... No ale co, próbować zawsze można. A że wpisów w tym roku trochę skąpo, no to na koniec roku niech i będzie ta playlista. 

Ogółem miał pójść inny wpis jeszcze przed tym z playlistą, no ale nie wydukałam wersji demo na papierze... Choć przynajmniej temat nie taki może za łatwy. W sensie, z jednej strony nie jest on nie wiadomo jaki, ale do teraz ten temat potrafi być problematyczny pod paroma względami. Próbuję sobie go jakoś poukładać, żeby to w miarę z sensem było. No ale skoro nie napisane, no to na razie trza to zostawić 😛.

Wracając do tej playlisty, to poszłam na łatwiznę, bo wykorzystałam, to co daje YouTube, czyli co trzy miesięczne podsumowania, czego najwięcej się słuchało, jakie utwory grały najczęściej. Taki recap, tylko co trzy miesiące. I zamiast główkować się, cóż ja to słuchałam, to przecież mam podane na tacy. Te recapy zapisywałam jako własne playlisty, bo one znikają po jakimś czasie, a potem z tych zapisanych playlist zapisywałam wszystko do jednej zatytułowanej "2025" i tak leciałam po kolei i dodawałam na poniższą listę. Jeszcze do tej playlisty "2025" dodałam kilka kawałków z recapu ze Soptify, które a i owszem słuchałam często, ale na tej platformie ich nie było, na tym YouTube'owym. Też dodałam parę kawałków takich najświeższych, z grudnia, bo przecież z grudnia nic się nie łapie w te recapy, a trochę w grudniu się pojawiło. Moment przejścia kawałków z YouTube na te ze Spotify będzie łatwo poznać po wielokrotnym powtarzaniu się jakiegoś zespołu/artysty, no tak co najmniej więcej, niż dwa razy. Zwyczajnie jak miałam kilka kawałków od jednego wykonawcy, to od razu z kanału na YouTube dodawałam wszystkie, jakie były do dodania. Swoją drogą to jest ciekawe, jak różnią się te dwa recapy z dwóch platform. Sporo tego samego, ale jednak też sporo różnic. No, moje słuchanie na Spotify, a na YouTube, to się trochę różni. Na tym pierwszym słucham na przykład losowo, bo ja pleb, nie mam premium 😛, wiec często algorytm sam się nakręca i jakie to utwory by nie były to on sobie sam je powtarza wiele razy. Słucham całymi albumami, też inaczej się właśnie słucha na telefonie, inaczej na komputerze, bo na komputerze włączam w miarę to co chce konkretnego, a na telefonie włączam na trybie losowym, żeby na przykład w samochodzie cokolwiek brzdąkało. Zaś  na YouYube to słucham konkretnych utworów. Jak jest coś takiego, co mi wpadnie w ucho, to ja potrafię wałkować to po kilka razy, co tam po kilka, po kilkanaście, kilkadziesiąt. I jak mam konkretne utwory do puszczenia, to właśnie na tej platformie. Zdarza się też i całymi albumami, ale to potem i tak wychwycam z nich konkretne utwory, co chce posłuchać, jeżeli słucham jakiś album kilka razy, i już wiem co mi się najbardziej podoba. 

Ogółem, według tej mojej strategii, to miałam napisać jakieś teksty/komentarze, co dziesiąty numer, no bo nie chce, żeby to była taka "pusta" playlista, że tylko wklejam te linki z utworami, no ale się nie wyrobiłam 😅 (taa dobry początek), dobrze, że byłam chora, to chociaż pełną tę playlistę zrobiłam 😛 (nie tak jak tą ostatnią 👀). Pewnie dałoby radę mi to zrobić, ale cud się zdarzył i mam co robić w sylwestra 🤷‍♀️. Niespotykane zdarzenie 😆. No przynajmniej w ostatnim czasie. W każdym razie, po nowym roku, mam nadzieję, że jak najszybciej, ja uzupełnię tą playlistę o te teksty/komentarze, i spróbuję powalczyć, żeby nie było podobnie jak z tą poprzednią playlistą 😆. Bo i ta playlista będzie taka, jakby bardziej z sensem, i akurat będzie to dobry rozruch po tych świętach nie świętach. Więc jak mi się uda, to ten fragment zniknie, a jak nie, no to będzie wisieć jak ten z poprzedniej playlist, jak taki a sign of shame 😆. 

A skoro na razie tekstowo tu jest koniec, no to po raz ostatni, Adieu.



Playlistę zaczyna "London" od Badflower, i z początku ten utwór, no owszem, podobał mi się, ale dopiero po kilku przesłuchaniach tak mnie złapał mocniej. Z racji tego, że on jest taki spokojniejszy, jakby balladowy, to idealnie nadał się na moje słuchanie muzyki na noc, przed spaniem, gdzie wtedy akurat na coś spokojnego miałam ochotę. I dzięki temu mogłam się w niego wsłuchać. Czasem nawet po kilku, kilkunastu, kilkudziesięciu przesłuchaniach jakiegoś utworu, można wychwycić nawet jakąś nową drobnostkę. A jeszcze jak ma się dobre słuchawki, to już całkiem. Kolejny, Electric Callboy i "Elevator Operator", czyli typowe dla stylu tego zespołu połączenie disco, chłosty, i metalu. Czego oni nie wypuszczą, to tak siedzi, tak siedzi w głowie. Póki nie poznałam tego zespołu, to ja nawet bym nie przepuszczała, że to tak się da, połączyć te dwie strony muzyczne, co są z lekka po przeciwnej stronie. Ten zespół, to jest moje odkrycie w ostatnim czasie. Jak się okazało, i mnie Lady Gaga zdołała zaczarować i mimo, że "Abracadabra" z początku mnie nie interesowało, bo słyszałam ten utwór głównie w jakiś Rolkach, czy innych Shortsach na Instagramie, czy innym Youtubie i ludzie głównie używali jego początek, a ten początek właśnie mi się nie podobał, i teraz też nie jest jakoś lubianym przeze mnie elementem. Nie pamiętam, jak zwróciłam na niego uwagę, ale przesłuchałam go i z początku to też mnie nie złapał, ale jednak był chwytliwy. A że YouTube nie zapomina, wręcz przeciwnie, to wyświetlił mnie teledysk do "Abracadabra" i jak jeszcze nie do końca mi się nadal ten kawałek podobał, tak w kierunku lubienia go podziałał ten teledysk. No kurde, on jest kozacki, ta kilku częściowa choreografia, to jak ta blisko czterdziestoletnia kobieta się rusza, no kurde lepiej niż nie jedna młodsza osoba, sam teledysk jest na wysokim poziomie patrząc, na te różne dzisiejsze "gwiazdeczki", co tylko są rozebrane, mniej lub bardziej, są wyzywająco poubierane w "sceniczne" stroje i tańczą "układy", które też są wyzywające i nawiązują do jednego. Gaga nawet jak coś tam, jak to się mówi, pokazuje, to w tym teledysku, z resztą jak wszystko, zrobione jest ze smakiem, nie patrzy się na to z pogardą, albo pod jednym kontem. Plus wszystko przyćmiewa ta choreografia. A jak jeszcze oglądałam making of tego teledysku, jak oni tam wszyscy trenowali, ćwiczyli i tak dalej, te wszystkie przygotowania, jeszcze bardziej ten teledysk zrobił wrażenie. A utwór, po mimo tego początku, po kilku przesłuchaniach, ale stopniowo zaczęło chwytać, to tak z ciekawości nadal go przesłuchiwałam, no i mnie miał. "Night Or Day" od zespołu Franz Ferdinand usłyszałam w radiu, czasem poza powtarzającymi się utworami (jak każde radio 😛) Radiu Centrum uda się coś puścić fajnego. To trochę taki powrót do przeszłości, bo jakiś co najmniej jeden, czy dwa utwory znałam od tego zespołu i poznałam je jakoś w czasie, gdzie dopiero poznawałam tę bardziej Rockową stronę muzyki. Bardzo lubię brzmienie tego utworu, dosłownie on brzmi, jak jego tekst, że no łatwo nie będzie, ale trza sobie dać radę. Przez pewne względy bardzo lubię wersy "But if you're living it with me/We're gonna livе it up night or day". Pod koniec 2024, ale to się przeniosło na początek 2025, zainteresowałam się muzyką Stromae. Ja poniekąd coś tam go słuchałam, bo ten jego ostatni album w większości mi się spodobał. Obserwuję sobie go, bo widziałam w nim potencjał i dlatego dowiedziałam się o jego koncertówce, no na jego kanale opublikowany został zapis z koncertu. No i tam wiele elementów zwróciło moją uwagę i odtwarzałam sobie poszczególne utwory najpierw na tej koncertówce, a potem w wersji studyjnej, które po kolejnych przesłuchaniach coraz bardziej mi się zaczynał podobać. A że, jak wiadomo, YouTube nie zapomina, no to zaczął mi podsuwać chociażby Shortsy z użytymi utworami Stromae. Nie wiem z których tych dwóch opcji po przesłuchaniu zostało mi "ta fête" na playlistach, ale z którychś tych dwóch na pewno. Kolejna perełka usłyszana w radiu, to "Hypnosis" od Sleep Token. Ten zespół zwrócił moją uwagę innym utworem, ale jaki to by nie był, to styl muzyczny tego zespołu, to coś niesamowitego, jakaś poezja. Jeszcze nie złożyło mi się przesłuchać całej dyskografii, ale kiedyś to zrobię. Potrzeba mi tylko odpowiedniego inpulsu 😂. Cóż mogę napisać, gitara hipnotyzuje, tak samo jak wokal, szczególnie gdy jest śpiewane "You know you hypnotize me always". Pod koniec 2024 do mojej słuchanej muzyki dołączały utwory z drugiego sezonu "Arcane", spora część z nich trafiło na moje playlisty, a część była też słuchana właśnie na początku 2025 roku. Często po takim dłuższym przesłuchaniu tych kawałków, to po jakimś czasie skupiłam się na tych, co nie chwyciły mnie od razu na początku, tylko te bardziej słuchane "znudziły" mi się, i słuchałam te takie drugoplanowe. Wiele razy tak mam, że jak słucham powiedzmy jakiegoś albumu, to słuchane są najbardziej te kawałki, które jako pierwsze wpadły w ucho, są jakieś ruchliwe, rytmiczne, z powerem, z gniewem, a potem, jak już się ich nasłucham, to moja uwaga skupia się na jakichś takich co również są dobre, ale przez te poprzednie nie zwracało się na nie uwagi. "Open Your Eyes", to wolny, smutny utwór, czyli się wpisuje w moje ramy, w słuchaniu smutnych, a nawet dołujących utworów jestem dobra. Również słuchany do spania, bo dźwięki takie kojące. Imagine Dragons prześladuje mnie od dłuższego czasu, bo jak nie album, to wydanie albumu z okazji dziesięciolecia, bo takie wyszło albumu "Smoke + Mirrors" i na nim znalazły się dema, między innymi "Monica". I oni nawet demem mnie zadowolili muzycznie. Słychać, że to właśnie numer z tamtego czasu, a jednak ma coś w sobie, że nie do końca, jakby szła ta muzyka już powoli do przodu. Natomiast "Animals", które znam, jak się nie mylę, z serialu "Teen Wolf", to pewnego razu Spotify mi to odtworzył, i to ma takie vibesy, że nawet sprzątanie klimatyczne się staje. Akurat, jak teraz zostało tak na dłużej, to jechałam chyba samochodem, wracałam nocą od pewnej osoby, i nie dość, że miałam fajny dzień, i że ja lubię po nocy jeździć, błogosławione ulice bez ruchu i debilnych kierowców, to jeszcze na głośniki wbija mi ten kawałek i robi taki klimat, że potem mi on grał w głowie, że aż słuchać go musiałam. Za każdym razem tak mam, jak Spotify mi odtworzy ten utwór, zostaje w głowie na dłużej.


1. Badflower - London




2. Electric Callboy - Elevator Operator




3. Lady Gaga - Abracadabra




4. Franz Ferdinand - Night Or Day




5. Stromae - ta fête (Audio)




6. NLE Choppa, Imagine Dragons - Dare U




7. Sleep Token - Hypnosis




8. Alex Seaver - Open Your Eyes




9. Imagine Dragons - Monica




10. CREEP - Animals (feat. Holly Miranda) (Modern Machines Remix)




"Fils de joie" było tym, co mi się podobało już wcześniej, i po prostu powróciło, kiedy przesłuchiwałam dyskografię Stromae. "Good Things Go" od Linkin Park to ten kawałek z tych drugoplanowych, co na początku skupiało się na tych, jak  "Two Faced", a jak już się w końcu nimi zaspokoiło, to się można było skupić na takim "Good Things Go". Delikatne brzmienie, spokojne, lekko smutne. Idealne również do snu. Uuuuuuuu, Bloodywood, z jakiegoś powodu YouTube najpierw walnął "Tadka", ale to nie znaczy, że gorsze. Muzyka tego zespołu, to taka świeżość na rynku metalowym, że czy to poprzednia, czy to ta najnowsze płyta, to lecą w całości, dosłownie szkoda było mi pominąć któregoś kawałka. Nawet na tym YouTube rewind, czy tam recap to "Nu Delhi" było najczęściej odtwarzanym albumem. Lubię, jak się ten utwór zaczyna, tymi bębnami charakterystycznymi dla Indii, z resztą to jest częsty element ich muzyki, który dodaje "to coś", co daje dla nich takie charakterystyczne brzmienie. Fajnie zaczyna się rapem, takim tajemniczo brzmiącym, również drugi wokal jest taki mocny, w lokalnym języku, i ten mocny wokal wykrzykuje tekst o jedzeniu (z resztą rap też), no i ten świetny breakdown, który kończy się tak łagodnie z tej łagodności z powrotem do mocy. Ja i Sanah? Tylko w remixie od zwieR.Z.a. On robi głównie z zagranicznych utworów remixy, ale zdarzyło mu się popełnić coś ze swojego, polskiego podwórka. Utwór z Igorem Herbutem, którego głos jest całkiem interesujący, ale jakoś nic mnie nie popchnęło, żeby posłuchać jego działalności muzycznej, ale bardzo mi się podoba jego głos w "Mamo tyś płakała". Ten remix dodaje temu utworowi emocjonalności, warstwa muzyczna podbija słowa wyśpiewywane oraz te dwa śpiewające głosy. Przesłuchałam też oryginał, no i on mnie nie porwał, to nie moja strona. Ten remix ma blisko trzy lata i przez chwilę został przeze mnie zapomniany, ale przesłuchiwałam sobie twórczość zwieR.Z.a, dodając też sobie te które mi się najbardziej podobały na playlistę, którą zaczęłam tworzyć i tak jak za pierwszym razem, "Mamo tyś płakała" miało mnie w garści. Mam nadzieję, że nie zapomnę o tym, bo to jest kawał dobrej muzyki, przy czym ma naprawdę małe wyświetlenia. "Mauvaise journée" od Stromae to ten utwór, co zwrócił moją uwagę na tej koncertówce. Bardzo lubię brzmienie tego instrumentu, co brzmi jak ukulele  ale nie wiem na pewno, czy to ukulele, albo tak jak przy refrenie brzmi warstwa muzyczna, tam jest taki charakterystyczny dźwięk, którego nie umiem opisać. Jakby bęben? Coś co brzmi jakby dyktowało krok w układzie tanecznym. Potem są memy, "tous les mêmes", i ten kawałek zasłyszałam właśnie w jakichś tam Shortsach, bo przecież zawsze jakiś utwór jest przez jakiś czas w "trendach", jak się robi te Shortsy, czy inne Reelsy. Ja znałam ten utwór, na zasadzie, że wiedziałam o jego istnieniu, on swego czasu był bardzo popularny, ale wtedy nie wzbudził mojego zainteresowania. A gdy wzbudził, to z początku refrenem, a jak zaczęłam słuchać tego utworu, to stopniowo muzycznie on się w mojej głowie dekonstruował i zauważałam coraz więcej elementów i zaczął on mi się zwyczajnie podobać. "Carmen" usłyszałam przesłuchując album, na którym się znajduje. I on ma w sobie melodię, którą kojarzę, ale nie mogę skumać skąd ona jest. (Dobra, na potrzeby tego wpisu i mojej ciekawości po prostu sprawdziłam na Genius, bo nie można być ignorantem, i tam piszą, że to "Habanera" od gościa z nazwiskiem Bizet). Kurde, i jak mu to fajnie wyszło. Sprytnie się zaczyna z dźwięku ćwierkającego ptaka w bit. Najbardziej pozostaje w głowie refren, ale zwrotki też zapadają, bo są tak jakby recytowane. Utwór ten trochę jedzie po Twitterze, teraz wiadomo Iksie, jako przykład, że media społecznościowe, to nie takie dobre są. I patrząc na dzisiejsze czasy, bo to utwór z 2013 roku, to jest nadal aktualny, i raczej tak zostanie. Tam w przerywniku jeszcze było świetne "Two Faced", bo  muzyka Linkin Park rządziła kolejny rok u mnie. Kolejny, który mnie prześladuje, to Ed Sheeran. To jest maszynka do robienia muzyki, i w tym przypadku ja faktycznie przedawkowałam. Ja już miałam dość Eda. Musiałam mieć przerwę. Jak on wypuścił tą płytę, co było na nim "Punchline", to mi po prostu jednym uchem weszło, drugim wyszło i tylko ten "Punchline" został. Ja miałam braki Edowych piosenek w dodanych do ulubionych na Spotify. Tylko na szybkości zaznaczę, że u mnie w ulubionych nie są faktycznie tylko te ulubione, tylko wszystko co mi się podoba, taki folder ogólny muzyki se z tego zrobiłam. "Punchline" to smutna piosenka z grającą gitarą, i jak głos Eda w większości piosenek jest podobna, tak tutaj jest taka lekkość w tym smutku, nawet jak w warstwie muzycznej w outro zaczyna się więcej dziać. Co w sumie jest bardzo fajnie zbudowane, bo jest sobie brzdąkająca gitarka, a na koniec się rozwija. No i znowu "Hypnosis", tylko tym razem wersja instrumentalna, bo ja lubię wersję instrumentalne utworów, które mają ciekawy ten instrumenatal. 


11. Stromae - Fils de joie




12. Linkin Park - Good Things Go




13. Bloodywood - Tadka




14. Sanah, Igor Herbut - Mamo tyś płakała (zwieR.Z. Remix)




15. Stromae - Mauvaise journée




16. Stromae - tous les mêmes




17. Linkin Park - Two Faced




18. Stromae - carmen




19. Ed Sheeran - Punchline




20. Sleep Token - Hypnosis (Instrumental)




Luxtorpeda w 2024 miała trasę absolutnie akustyczną, i po prostu grali kawałki akustycznie. Nie pokusiłam się, żeby na taki koncert pójść, no bo miałam obawy, że to nie koniecznie do mnie trafi. Niedługo się okazało, że zespół rejestrował te występy na żywo, w tych różnych miastach, co tam grał i wydał koncertówkę pod koniec tego roku. Pierwszy raz jak odtwarzałam ten album, no to zwyczajnie byłam ciekawa, jak te akustyczne wersje im wyszły. I się okazało, że ja byłam w takim błędzie. To wyszło fenomenalnie. Osoba, która lubi różne wersje jednego utworu, nie poszła na taki koncert, gdzie gali odmiennie swoje kawałki. Wstyd, i hańba. Gdyby nie ta koncertówka, to tyle by mnie ominęło. Głupi to ma jednak szczęście. "Krew Z Krwi" ma w sobie świetną gitarę, ona taka ciężka, i ma takie charakterystyczne brzmienie, uwielbiam ją, i oni tam razem śpiewają "krew z krwi, jesteśmy jak brat/ja dodam ci sił, nie jesteś sam", no ogółem genialny utwór. Wersja absolutnie akustyczna ma akustyczną gitarę, ale tak nią grali, że to było zbliżone do tej elektrycznej, ale jednocześnie ona miała takie swoje brzmienie. Nadal mocny wokal, ale jednocześnie całość jakby miała taki weselszy ton, albo taki lekko zadumiony. "Invaincu" od  Stromae, zwróciło moją uwagę właśnie na tej koncertówce, i nie wiem, czy przypadkiem tym utworem nie zaczynał tego koncertu i ta koncertowa wersja, lekko pozmieniana, robiła za fajne intro. Instrumentalne "Friendly Fire" wraca do mnie co jakiś czas, bo to tak pięknie brzmi, ta śliczna grająca gitarka, ta łagodna melodia. Bardzo lubię posłuchać sobie, jak chce coś spokojniejszego, albo przed snem. W muzyce, której słuchałam, znalazł się też Will Smith. On kiedyś coś tam sobie działał w muzyce, miał przerwę i sobie wrócił. Z początku to ignorowałam jego muzykę, jak gdzieś tam się na instagramie mi wyświetliło z jego profilu, ale jednak nie dało się trochę uniknąć, jak gdzieś na Instastory się pojawiło. I jak tak się pojawiło kilka razy, to jednak gdzieś tam w głowie zahaczyło, no to dałam temu szansę, i kurde, to dobre jest. W świecie tego gównianego rapu, z autotunem, skrr skrrr, i tekstem o byle czym, to Will Smith daje radę. Naprawdę podoba mi się, jak on rapuje. "Dig It" Bring Me The Horizon powraca do mnie w momentach, kiedy potrzebuję smutnej piosenki, i żeby "life is a grave, And I dig it" zdołowało mnie do końca. A tak to świetny kawałek, smutny. "Cut The Bridge", a chwilę później "Overflow", bo Linkin Park drugi rok władał tym, co słuchałam. W ogóle "Cut The Bridge" to taki świetny utwór, ta gitara, co razem z perkusją tak rytm wybijają. A "Overflow" to taki vibeeee, i te klawisze, co zaczynają ten utwór, i takie plumkanie. Tam pomiędzy było "L’enfer" Stromae, i to był utwór, który spodobał mi się od razu od pierwszego posłuchania, i jakoś to jak nie w dzień premiery, to gdzieś blisko niej. Mocny kawałek, a przewodzący fortepian? nie wiem, nie znam się, no ładnie gra, i lubię ten tak jakby chór? A w teledysku Stromae do tych chórków takie gesty głową, albo mimiką twarzy robił, co tak podkreśla podjęty problem w tym utworze. Swoją drogą to swego czasu był powrót tego artysty na rynek muzyczny. Absolutnie akustyczny "Sęk", to w tej wersji jest takim pogodnym utworem, bo w podstawowej wersji jest on stonowany, powolny, a tu szybka gitara, tak dali dobry humor temu utworowi. I bardzo lubię tutaj tą gitarę, któryś tam nieźle popylał. A najbardziej lubię to "łoo o o o" przed refrenem i sam refren, pięknie brzmi. A kolejny, to pogrzeb. Wspominałam, że zawodowiec ze mnie w słuchaniu smutnych piosenek. "The Funeral" spotkałam przypadkowo na Instagramie, bo pewien rysownik wykorzystał w swojej rolce. I jeszcze wziął taki chwytliwy fragment, bo to powoli brzdąkająca gitara, a potem tak łup! i się rozwija, cały zespół jakby dołączył grać. 

21.  Luxtorpeda - Krew Z Krwi




22. Stromae - Invaincu




23. Linkin Park - Friendly Fire (Instrumental)




24. Will Smith, Joyner Lucas - Tantrum




25. Bring Me The Horizon - DIg It




26. Linkin Park - Cut the Bridge




27. Stromae - L’enfer




28. Linkin Park - Overflow




29. Luxtorpeda - Sęk




30. Band of Horses - The Funeral




Falling In Reverse również regularnie odtwarzałam, bo wydali album, i mimo, że sporo utworów z niego już wcześniej opublikowane były, ale całość, to taką robotę robi, po prostu świetny ten album jest. A skoro część znałam wcześniej i się ich nasłuchałam, to mogłam się skupić na reszcie. Choć ile razy bym tych prawie wszystkich numerów nie słyszała, to prawie, jakbym słyszała za pierwszym razem, wciągają jak wir, na replayu może to lecieć. "Prequel" świetnie zaczyna album "Popular Monster". On jest taki orkiestralny, orkiestra gra, orkiestra śpiewa, a  wokalista rapuje pod to "Dear diary, dear diary"[...], a w głosie ma taką agresję, może nie agresję, tylko bardziej z taką złością, większość utworów tego zespołu takie są, i czy to jest coś od tego zespołu, czy innego, to ja lubię tą taką złość w muzyce. Lubię ten moment, jak ten utwór bierze taki wdech, śpiewane jest "Oh
Heaven falls, the angels die" [...], po czym wykrzyczane jest, z całej mocy "When everything falls apart". Świetnie zbudowany jest ten utwór. Znowu Stromae i "bâtard". Zaczyna się wyśpiewywaniem słów z naprzemiennym klaskaniem, co dało fajny efekt, a refren wbija się nieźle w głowie. Trochę taka jakby imprezowe. I tu też jest taka melodia, taki sampel, który jakoś kojarzę, ale tu już nie piszą nic, czy coś skądś jest w tym utworze. "I See Fire" i "Bloodstream" od Eda Sheerana, bo pod koniec 2024 roku wyszedł zapis z koncertu, no i wiadomo, jak pod koniec roku, to i na początku (co najmniej) 2025 roku było słuchane. I to było takie refreshing, bo moim przedawkowaniu Edowej muzyki. Nie wiem ile różnicy czasowej było tam między "Autumn Variations", a "+−=÷× (Tour Collection)", ale ta koncertówka wyleczyła mnie z przedawkowania. I ja uwielbiam wersje na żywo utworów, szczególnie, że tak jak Ed, potrafi coś tam zmienić, coś dodać, nie zawsze wykonania są takie same, i nie są takie same jak wersja studyjna, a jeszcze jak jest robione z loopem, no to już całkiem kozak. Uwielbiam jeden i drugi tytuł z lekka wcześniej wymienionych. Do "I See Fire" Ed dodał fajne intro, świetnie działa wokalnie no i robił tam magię z loopem, tak samo jak w "Bloodstream", tam loop miał co robić. Ja lubię w tym, jak i w innych utworach na żywo, jak zaczyna się od jednego dźwięku, albo powiedzmy jednej sekwencji, bo jakieś mruczenie pod nosem i jakieś dźwięki gitarowe, a potem stopniowo się dodaje dźwięków, to tak fajnie buduje jakby napięcie w tej muzyce. "Hurt" od Dead Poet Society razem z The Warning, wcześniej też znałam zwykłą wersję, no ale YouTube tą napatoczył, a obie są spoko. The Warning dały fajny damski akcent. I to jest po części też taka muzyka ze złością. Coś od Alter Bridge już wcześniej słuchałam, a "Silver Tongue" zwrócił na siebie moją uwagą, gdy leciał w radiu. Ogólnie bardzo lubię głos wokalisty, jak na może ze dwa utwory, które znam, ale on jest taki zapadający w pamięć. Śpiewane są w nim takie długie nuty, i z początku najbardziej lubiłam zwrotkowe partie, ale i refren w końcu nie był pominiany. "Fresh Bruises" też jest taki wracającym utworem. Również lubię do snu. Ogółem głównie instrumentalny, bardzo lubię jego brzmienie. Po raz kolejny, jak ktoś nie użył piosenki z trendu i przy okazji przypomniał mi hit, jakim był ten utwór za swoich czasów świetności. A najlepsze jest to, że ja "Sick and Tired" to tak niekoniecznie lubiłam, ale może to było przez to, że ciągle to leciało w radiu wtedy. W każdym razie teraz wpadło mi w ucho i to jest serio dobry utwór, taki dobry Pop lekko zmieszany z Rockiem. No tą gitarkę co tam przygrywa to ja bardzo lubię. Z początku myślałam, że to inna artystka wykonuje, ale się pozytywnie zdziwiłam, że jednak nie, bo jej nie lubiłam. Natomiast głos, jakim operuje Anastacia, jest bardzo charakterystyczny, z taką chrypką. W sumie nie wiem, jak tam się jej kariera potoczyła, ale potencjał był. No i Selena Gomez z Bennym Blanco, czego się lekko obawiałam, cóż to wyjdzie. Bo jest to para, teraz nawet małżeństwo, i to w różne strony mogło pójść. "Scared of Loving You" był pierwszym, jak się nie mylę utworem z wspólnej płyty tamtych dwóch, "I Said I Love You First" i z początku miałam takie okej, nowe brzmienie, to też Selena sama tego nie robiła, w sensie jako solo album, i krótki strasznie wydawał się ten utwór. Z każdym zapoznaniem się z nim zaczynał mi się podobać. Jest to spokojny utwór, o miłości (wow), i bardzo ładnie brzmi głos Seleny, taki delikatny, pasujący do melodii.


31. Falling In Reverse - Prequel




32. Stromae - bâtard




33. Ed Sheeran - I See Fire (Live)




34. Dead Poet Society - Hurt feat. The Warning




35. Raja Kumari - Renegade (We Never Run)




36. Ed Sheeran - Bloodstream (Live)




37. Alter Bridge - Silver Tongue




38. Bring Me The Horizon - fresh bruises




39. Anastacia - Sick and Tired




40. Selena Gomez, Benny Blanco - Scared of Loving You




Przy okazji drugiego sezonu "Arcane" w końcu zostało wydane "Enemy" w wersji openingowej serialu. Człowiek musiał czekać na to tyle czasu 😆. Bardzo mi się podoba ta wersja utworu Imagine Dragons i kiedy oglądałam pierwszy sezon, to bardzo chciałam mieć ją do posłuchania, i myślałam, że nie będzie, że to będzie tylko taka krótka wersja na potrzeby serialu, i że będzie tylko ta oryginalna wersja tego utworu. A tu wystarczyło do drugiego sezonu poczekać. "Ronald" Falling In Reverse to jest taki świetny utwór, on ma tyle warstw, on jest tak zrobiony, że ma krzyczany, w różnym stopniu wokal i szybkie mocne gitary, przechodzi w rap z bitem charakterystycznie brzmiącym dla tego zespołu, jest chwila momentu jakby symfonicznego, a potem jest jeszcze mocniej na muzyce i na wokalu. Bardzo lubię, jak się tak miesza różne brzmienia, różne gatunki, i tak dalej. Jeszcze ciekawostka jest taka, że przy premierze nie było dopisanych gości, co udzielili głosu w tym utworze, czyli Alexa Terrible i Tech N9ne, i jak ktoś był przy premierze, i tam nie długo po niej, to miał niespodziankę, że ktoś tam jeszcze się udziela. Mi się to podobało. jak byłam na premierze i powoli odkrywałam ten utwór razem z jego biegiem. I fajnie było spotkać innego artystę, czyli Tech N9ne, bo ja go znam, znam jego twórczość, no przynajmneij jako tako. Bardzo lubię, jak artyści których znam, łączą siły. Znowu Stromae, i jego "Santé". Nie mogłam pominąć tego utworu, żeby coś o nim nie napisać, bo jest to taki miły kawałek, taki pogodny, tak bije z niego taka pozytywna energia. Za każdym razem, gdy go słyszę, to mi się tak miło i ciepło na duszy (która nie istnieje) robi. White Lies, a właściwie jego utwory, jakieś pojedyncze mi się przewijały, a "Tokyo" usłyszałam w radiu. Jak na osobę co nie słucha radia, w takim sensie, żeby posłuchać muzyki, tylko go włączam, żeby nie było ciszy jak zasypiam, to bardzo dużo udaje mi się z tego radia wychwycić 😂. Z nim jest podobnie, jak z tym poprzednim, że on niesie taki pozytywizm. Bardzo lubię, jak tu wokal brzmi, on ma taką barwę, że i potrafi podkreślić wesołe tony, i te smutne, jak w tych wcześniejszych utworach, co spotkałam. Kolejny remix mi się napatoczył od zwieR.Z.a. Uwielbiam "Soldiers", jak brzmią te kilka utworów zlepionych w jeden. I to jak zlepionych. A do tego ten remix ma parę etapów, a one zaś różnią się tym, jak brzmią. Jak usłyszałam go pierwszy raz te cztery lata temu, to swoim brzmieniem wywołał u mnie mokre oczy. Czasem tak mam, że po prostu dźwięki niektórych utworów powoduje u mnie mniej lub bardziej mokre oczy. Spotify któregoś tam razu wypłukało mi "Aeterna" Coldplayu i "odkryłam", jak fajny ten kawałek jest. Płyta na której się on znajduje no tak średnio przypadła mi do gustu. Ogółem albumy Coldplay są takie, że  niekoniecznie całe będą się podobać, ale taka perełka, przynajmniej jedna się znajdzie. On też dołacza do tych z lekka wyżej, co brzmienie mają wesołe. Bardzo dobrze się jeździ samochodem, jak on jest w głośnikach. Kiedy Disturbed wypuściło, może nawet zapowiadało swój nowy utwór, to miałam pewne obawy. Bo z zespołami które słucham już bardzo długo, czy tak jak Disturbed, był jednym z pierwszych zespołów, które zaczęłam słuchać, z gatunku Rock, czy Metal, to ja mam tak, że jak mają wypuścić coś nowego, to mam obawy, czy mi się spodoba, czy to będzie podobne, do tego co już wydali, czy to będzie nowe brzmienie, czy w ogóle mi się to spodoba. Na szczęście "I Will Not Break" mi się spodobało. Nie kategoryzowałam go, czy brzmi jak "stary" Disturbed, czy to już jak "nowy", czy coś takiego, jak to ludzie potrafią. Po prostu mi się spodobało, i tyle. To jest najważniejsze. Papa Roach jest u mnie na stałe w muzyce, której słucham. Jest follow na takim Spotify, więc ułatwione jest dowiedzieć się o nowej muzyce, tego, czy innego zespołu. I tak jak nie lubię tych przygotowanych playlist przez Spotify, tak "Radar Premier", gdzie co piątek są na niej utwory świeżo opublikowane w sieci jest naprawdę przydatne. Czasem nie zawsze jest jakiś utwór, ale jednak w głównej mierze daje rade. I właśnie na tej playliście usłyszałam "Even If It Kills Me", które jest świetnym kawałkiem. No i Linkin Park, ale tym razem nowy, a właściwie jeszcze nowszy, bo album "From Zero" wyszedł w wersji deluxe. W teorii to tylko dodatkowe trzy utwory, ale słuchając całości tego deluxe czuć, że jest to kompletny album. Właśnie przy zwykłej wersji to coś mi brakowało, niby fajne miał zakończenie, ale czegoś było brak. A między innymi "Up From The Bottom" świetnie uzupełniły ten brak.


41. Imagine Dragons - Enemy with JID (Opening Title Version)




42. Marcus King - Sucker




43. Falling In Reverse - Ronald (feat. Tech N9ne & Alex Terrible)




44. Stromae - Santé




45. White Lies - Tokyo




46. Linkin Park feat. Eminem - Soldiers (zwieR.Z. Remix)




47. Coldplay - Aeterna




48. Disturbed - I Will Not Break




49. Papa Roach - Even If It Kils Me




50. Linkin Park - Up From The Bottom




"Halla Bol" jest genialnym utworem otwierający album "Nu Delhi". Słysząc go pierwszy raz, gdy pierwszy raz włączałam ten album, to pierwsze dźwięki spowodowały, że zrobiłam pauzę, w tym co tam robiłam, i się skupiłam tylko na słuchaniu. Bardzo mi się podoba, jak on się zaczyna, takim jakby wokalem, ale puszczonym od tyłu, nie wiem czy to tak jest, ale tak brzmi. Też trochę brzmi, jak jakieś stare śpiewy, tak jak The Hu śpiewają tym takim mongolskim i dodają "hu, hu, hu, hu". Potem dodane są bębny, takie tradycyjne, kolejno dodany jest flet, za niedługo wlatuje bit i to tak fajnie buduje napięcie, a po tym uderzają ciężkie brzmienia! Uwielbiam, jak wokalista śpiewa takie głębokie "Halla Bol". Jest też miejsce na rapową solówkę, czy breakdown. Jakby było mało muzyki od Twenty One Pilots, to oni jeszcze stwierdzili, że wydadzą demo "Doubt", bo piosenka zrobiła się popularna na Tik Toku. Ja nie narzekam, bo to po raz kolejny jest ta sytuacja, gdzie inna wersja jednego utworu brzmi inaczej, ale również dobrze się tego słucha. Lubię te inne spojrzenia na utwory. Po wyleczeniu się z przedawkowania muzyki Eda Sheerana, on powiedział "ja jeszcze nie skończyłem" i wydał "Azizam" zapowiadający nowy album "Play". Nie wiem, czy już wtedy ogłosił album, czy nie, ale to nie ważne 😛. I to tak pykło, nie tylko jako wielce popularna piosenka, co wiralem się stała, ale i mi, jako coś dobrego popowego. Brakowało mi trochę czegoś takiego rozrywkowego od Eda, albo może nie tyle rozrywkowego, co po prostu wesoło brzmiącego. Hahaha, i znowu Stromae 😂. Tym razem w utworze dla serialu "Arcane", razem z Pomme, i Coldplayem w gratisie, bo w podstawowej wersji jego nie ma. I niby taki mały akcent, ale taki fajny dodatek. Bardzo fajnie głos Chrisa Martina tu pasuje i brzmi. Nie pamiętam już, gdzie mi się obił o uczy "Omen" od The Prodigy, ale to jest taki świetny kawałek. Pamiętam tylko to, że jak go usłyszałam, to od razu wiedziałam, że to The Prodigy, mimo, ż eich twórczości za dużo nie znam, bo ich muzyka jest taka charakterystyczna. "Disease" Lady Gagi z początku mnie nie przekonywało. No coś tam mnie zaczepiało, coś tam interesowało, ale dopiero po usłyszeniu na żywo tego utworu mnie zainteresował, no i tak został.  "What Have They Done To Us", no bo ja specjalista od smutnych utworów. "Overflow" na żywo, to dwa razy więcej klimatu tego utworu. Znowu Bloodywood i "Hutt", no i po prostu to jest kolejny świetny kawałek. Jest mocno, krzyczane, a jednocześnie trochę melodycznie na pre-chorus, czy bridge. No i znowu Lady Gaga, co dała radę mnie przekabacić. Bardzo lubię delikatność "Vanish Into You" i jak brzmi głos Gagi, jak ona śpiewając tak przeciąga wyśpiewywane słowa, tak trochę jakby operowo. A słysząc Gagę na żywo, to myślę, że dałaby radę zaśpiewać bardzo blisko opery.


51. Bloodywood - Halla Bol




52. twenty one pilots - Doubt (demo)




53. Ed Sheeran - Azizam




54. Stromae, Pomme - Ma Meilleure Ennemie ft. Coldplay




55. The Prodigy - Omen




56. Lady Gaga - Disease




57. Mako - What Have They Done To Us (ft. Sasha Alex Sloan)




58. Linkin Park - Overflow (Live)




59. Bloodywood - Hutt




60. Lady Gaga - Vanish Into You




Trzy kawałki Linkin Park prawie pod rząd. "Unshatter" z fajnie uzupełniającej wersji albumu "From Zero", instrumentalne "Overflow", co też podwaja vibe tego kawałka, ogólnie lubię wsłuchać się w wersje instrumentalne utworów, a szczególnie w przypadku Linkin Park, bo odkąd zaczęłam się interesować wersjami instrumentalnymi, to zaczęło to się od tego zespołu, między innymi, i instrumentalne wersje utworów tego zespołu mają w sobie "to coś", tak jakby drugie dno, drugie znaczenie, drugie brzmienie, bo o dziwo z wokalem już inaczej brzmią. Bardzo lubię te delikatne różnice. Kolejny świetny kawałek od Bloodywood. Ahhhh, i Kult na żywo, i to z Teneryfy. Bardzo lubię "Brooklyńską radę Żydów", a na żywo to jest coś świetnego, nie dość, że muzyka na żywo, to jeszcze integracja z publicznością. I jak fajnie na scenie śpiewają na końcu bez instrumentów. A do tego piękne jest to, że nie tylko polscy ludzie mieszkający na teneryfie, ale i ludzie, którzy sobie zrobili urlop i przy okazji tego urlopu poszli na ten koncert, albo nawet i specjalnie polecieli na teneryfę na Kultowy koncert. Obserwuję sobie aktorkę, która grała w serialu "Arrow", Emily Bett Rickards, no i zaczęła publikować rzeczy związane z filmem, w którym zagrała, "Queen of the Ring". A za niedługo na profilu Coreya Taylora pojawiło się, że zrobił do tego filmu piosenkę, cover "Dust in the Wind". Oryginał należy do zespołu Kansas, o ile mnie internet nie zmylił, i ja kojarzyłam ten utwór, ale myślałam, że inaczej on brzmi 😅. Chyba, że słyszałam jeszcze jakąś inną wersję 😛. W każdym razie w coverze wokalisty Slipknot podoba mi się jego delikatność, spokojnie grająca akustyczna gitara, taki trochę balladowy klimat, a do tego nuta wokalu od wokalisty Bad Omens. O kurde, Sleep Token - "Emergence", jakie to jest świetne. Teraz dokładnie nie pamiętam, ale musiałam już jakiś kawałek tego zespołu znać, bo za niedługo jak wypuścili "Emergence", to YouTube mi to zaproponował, tyle pamiętam. Ale nie ważne. To jak to brzmi, to jakaś muzyczna poezja. Ten zespół to moje odkrycie, mimo, że jeszcze nie przesłuchałam całej ich dyskografii. To co się dzieje w strefie instrumentalu, to jakaś magia, i spokojny nurt, i bit pod kwestie szybko śpiewane, w trakcie jak się utwór rozwija, następuję uderzenie gitarowe. Wokal jest i delikatny, i jakby rapowany, i tak jakby śpiewał z taką złością. Jak jest moment z wersami "Go ahead and wrap your arms around me Arms around me, arms around me, yeah", to ja odpływam, podobnie przy wersach "So come on, come on Out from underneath who you were". Twenty One Pilots - "Car Radio", bo jak jest nowa muzyka, to samoczynnie słucha się i inne utwory. Badflower, "Paws", to śliczna piosenka o łapkowym przyjacielu. Autor ma na myśli swojego psa, ale myślę, że każdy łapkowy przyjaciel znajdzie tutaj interpretację. No bo jak można by było nie zareagować emocjami, gdyby takiemu pieskowi, albo kotkowi coś się działo 😥. W ogóle to bardzo miłe, że autor napisał piosenkę o swoim piesku, to jest takie sympatyczne. No i znowu Sleep Token, "The Apparition". Ten akurat usłyszałam w radiu, no bo jak zespół wypuszcza nową muzykę, to takie radio zaczyna puszczać więcej innych jego utworów 😏😆. Zahipnotyzowały mnie dźwięki, które są między innymi na początku. No ogółem to znowu jest poezja. Ogółem, za krótki jest ten utwór 😂.


61. Linkin Park - Unshatter 




62. Linkin Park - Overflow (Instrumental)




63. Bloodywood - Dhadak




64. Linkin Park - Two Faced




65. Kult - Brooklyńska rada Żydów [LIVE KULT TENERIFE 29.11.2024]




66. Corey Taylor - Dust in the Wind




67. Sleep Token - Emergence




68. twenty one pilots - Car Radio




69. Badflower - Paws




70. Sleep Token - The Apparition




71. Fontaines D.C. - Starburster




72. Yungblud - Lovesick Lullaby




73. Bloodywood - Nu Delhi




74. Bloodywood - Kismat




75. Bloodywood - Daggebaaz




76. Starset - Dark Things




77. Kult - Wspaniała nowina [LIVE KULT TENERIFE 29.11.2024]




78. Bloodywood ft. ‪Babymetal‬ - Bekhauf




79. Sabaton - Templars




80. Kaj - Bara Bada Bastu




81. Aytekin Ataş - Zahid Bizi Ta'n Eyleme (Zahid Don't Decry Us)




82. Linkin Park - Over Each Other (Instrumental)




83. Papa Roach - Even If It Kills Me (Reimagined)




84. Krzysztof Zalewski - Zgłowy




85. Linkin Park - Let You Fade




86. Ed Sheeran - Old Phone




87. Myslovitz - Szklany Człowiek




88. Linkin Park - Cut the Bridge (Instrumental)




89. Ghost - Lachryma 



 
90. Linkin Park - Two Faced (Instrumental) 




91. Linkin Park - The Emptiness Machine (Instrumental)




92. Linkin Park - Heavy Is The Crown (Instrumental)




93. Nothing More - We're All Gonna Die




94. Limp Bizkit - Livin' It Up




95. twenty one pilots - The Contract




96. Till Lindemann - Und die Engel singen




97. grandson - Self Immolation




98. Static-X - The Only




99. chudy dredd - CZARNYMARCINLUTER




100. Fort Minor - Remember the Name




101. Badflower - No Place Like Home




102. Badflower - Number 1




103. Starset - Silos




104. Badflower - Story Of Our Lives




105. Ed Sheeran - A Little More




106. Badflower - Snuff




107. Babymetal feat. Bloodywood - Kon! Kon!




108. Elektryczne Gitary - Nie pij Piotrek




109. Linkin Park - White Noise




110. Palaye Royale - Little Bastards




111. The Cure - Play For Today




112. Behemoth - O Father O Satan O Sun!




113. Behemoth - The Shit Ov God





114. Kaleo - USA Today




115. grandson - Brainrot




116. Muse - Unravelling (Ghost Town Version)




117. Daron Malakian And Scars On Broadway - Yoy Destroy You




118. Babymetal x Slaughter To Prevail - Song 3




119. Serj Tankian - Empty Walls




120. Joyner Lucas & Will Smith - Will (Remix)




121. Till Lindemann - Ich hasse Kinder




122. Daron Malakian And Scars On Broadway - Destroy The Power




123. Muse - Unravelling




124. Papa Roach - Forever




125. chudy dredd - Terry Davis




126. Iron Maiden - Hallowed Be Thy Name




127. Fort Minor - Remember the Name (Instrumental)




128. Daron Malakian and Scars On Broadway - Killing Spree




129. Falling In Reverse - God Is A Weapon (feat. Marilyn Manson)




130. Palaye Royale - Doom (Empty)




131. łydka Grubasa - Kolejka




132. twenty one pilots - City Walls




133. Ed Sheeran - War Game




134. Nothing More - DÉJÀ VU




135. Linkin Park - Unshatter (zwieR.Z. Remix)



 
136. Ed Sheeran - Symmetry




137. Metric - Gold Guns Girls




138. Nothing More - We’Re In This Together




139. Ed Sheeran - Problems




140. Twenty One Pilots - Rawfear



 
141. Electric Callboy - Tanzneid




142. Lord Of The Lost x KÄÄRIJÄ - Raveyard




143. Twenty One Pilots - Drum Show




144. Limp Bizkit - Making Love to Morgan Wallen




145. Carla Fernandes - Wszystko to co mam




146. Nothing More - If It Doesn't Hurt 




147. Bracia Figo Fagot - Prz3pi3rdolił3m kupę siana




148. Carla Fernandes - Co, jeśli?




149. Twenty One Pilots - Robot Voices




150. Twenty One Pilots - One Way



 
151. Nevermore Academy Orchestra - Nothing Else Matters




152. Lady Gaga - Kill For Love




153. Selena Gomez - In The Dark




154. Carla Fernandes - Więcej




155. Audioslave - Like a Stone




156. Twenty One Pilots - Garbage




157. Ed Sheeran - Regrets




158. Ed Sheeran - Opening 




159. Nothing More - Run For Your Life




160. Kalush - Stefania




161. chudy dredd - iskra




162. Gładki Operator, chudy dredd - Fajnopolski swag




163. Twenty One Pilots - Tally




164. Arctic Monkeys - Old Yellow Bricks




165. Palaye Royale - Lonely



 
166. Ed Sheeran - Don't Look Down




167. Apocalyptica - Nothing Else Matters




168. Twenty One Pilots - Center Mass



 
169. Nothing More - Face It




170. Twenty One Pilots - Downstairs




171. grandson - God Is An Animal




172. Twenty One Pilots - Cottonwood




173. Myslovitz - Chciałbym umrzeć z miłości




174. Megaraptor - Hava Nagila




175. Slaughter To Prevail - Russian Grizzly In America




176. Marilyn Manson - Raise The Red Flag




177. Marilyn Manson - As Sick As The Secrets Within





178. Marilyn Manson - Sacrifice Of The Mass




179. Linkin Park - Heavy Is the Crown




180. Linkin Park - Over Each Other




181. Linkin Park - IGYEIH




182. Linkin Park - Castle Of Glass (Instrumental)




183. Feuerschwanz - Knightclub feat. DAG von SDP




184. Badflower - Haunting You




185. Badflower - Teacher Has A Gun




186. Badflower - Swinging Hammer




187. Twenty One Pilots - The Line




188.  Ed Sheeran - Don't/Nina Medley (Live)




189. Ed Sheeran - Shivers (Live)




190. Ed Sheeran - You Need Me, I Don't Need You (Live)




191. Ed Sheeran - Tides (Live)




192. Twenty One Pilots - Seven Nation Army (The White Stripes Cover) | Rock Hall 2025 Induction




193. Ed Sheeran - The A Team (Live)




194. Ed Sheeran - Overpass Graffiti (Live)




195. Imagine Dragons - My Car




196. Imagine Dragons - Destroyed




197. Imagine Dragons - Playin' Me




198. Imagine Dragons - A-OK 




199. Imagine Dragons - The Ghost Intervention 




200. Imagine Dragons - Nice To Meet You




201. Imagine Dragons - Eyes Closed (Acoustic Performance)




202. Imagine Dragons - Eyes Closed




203. Ghost - Peacefield



 
204. Ghost - Umbra




205. Ghost - Satanized




206. twenty one pilots - Next Semester




207. Selena Gomez, Benny Blanco - You Said You Were Sorry




208. Selena Gomez, Benny Blanco, Gracie Abrams - Call Me When You Break Up




209. Selena Gomez, Benny Blanco - Bluest Flame




210. Selena Gomez, Benny Blanco - Cowboy




211. Ashnikko - Paint The Town Blue




212. Djerv - Rebel Heart




213. Starset - Degenerate




214. Sabaton - Hordes of Khan




215. SABATON - The Duelist




216. Starset - Temple Of Milton




217. Sabaton - The Cycle of Songs




218. Hurts, Purple Disco Machine - Wonderful Life '25




219. Falling In Reverse - Last Resort (Reimagined)




220. Falling In Reverse - Zombified




221. Lady Gaga - Garden Of Eden




222. Electric Callboy - Elevator Operator




223. chudy dredd - wielu z nich (many men remix)




224. Luxtorpeda - Mowa Trawa




225. Luxtorpeda - Hipokrytes




226. Palaye Royale - Showbiz




227. Palaye Royale - Mister Devil




228. Palaye Royale - For You




229. Palaye Royale - Ache In My Heart




230. Djerv - Rebel Heart




231. MADURO mixed with ROCK sounds epic | Bolivarian Rhapsody




232. chudy dredd - Certyfikowany nerd




233. Luxtorpeda - Stereo




234. Luxtorpeda - Maszynka Do Mięsa




235. Luxtorpeda - Barabasz




236. Luxtorpeda - Wejście Ćwoka




237. Luxtorpeda - Dobry Człowiek