wtorek, 21 lutego 2023
"Teen Wolf: The Movie" | Laurka dla fanów serialu.
sobota, 28 stycznia 2023
Zbiorczo 3.
Ogólnie z Panic! At The Disco jest tak, że ludzie albo lubią ich muzykę niezależnie od albumu, albo dzielą się na tych, co lubią te pierwsze albumy, a za tymi nowszymi nie przepadają lub im się podobają ale nadal wolą te wcześniejsze albumy, albo kompletnie nie lubią tej muzyki. I nie wiem od kogo to wychodzi, ale po ogłoszeniu zakończenia działalności zaczęły pojawiać się memy. A to dlatego, że od któregoś albumu widnieje tylko jeden oficjalny członek, Brendon Urie. Oczywiście są muzycy, co grają z nim na koncertach, i nie wiem ilu ich tam było, ale żaden nie był zapisany, jako oficjalny członek. I dlatego powstają memy, na przykład, że Urie rozmawia sam ze sobą o tym, by zakończyć Panic! At The Disco. Mnie śmieszy.
wtorek, 20 grudnia 2022
Void Stiles fanart.
Ten kanciasty szkic, który mi wyszedł, przetarłam gumką chlebową, żeby linie zrobiły się trochę wyblakłe. Potem zaczęłam wyrysowywać na nim mniej kanciaste elementy, bardziej szczegółowe.
poniedziałek, 25 lipca 2022
Teen Wolf: The Movie | Teaser Trailer | Paramount+
środa, 25 listopada 2020
To chyba nie jest dobry pomysł.
Z racji tego, że jest szósta nad ranem i muszę się bardziej obudzić i wypić kawę, żeby robić coś bardziej kreatywnego, czyli rysować, postanowiłam sobie chwilę popisać.
Siedzę od prawie trzech lat w społeczności fanów serialu "Teen Wolf" i lubię pooglądać sobie kompilacje najlepszych albo najśmieszniejszych momentów w całym serialu, którymś z sezonów lub odcinków, albo najlepsze/najśmieszniejsze momenty któregoś z bohaterów. Lubię też jakieś edytowane widea z fajnym montażem i tego typu rzeczami. Chyba każdy w jakimś stopni interesuje się podobnymi rzeczami dotyczącymi jego ulubionego serialu.
"Teen Wolf" swoją premierę z pierwszym sezonem miał w 2011 roku, a zakończył się szóstym sezonem w 2017 roku ze stoma odcinkami na koncie. Serial był mieszanką wszystkiego. Po trochu w sobie miał fantasy, horroru, komedii sci-fi, akcji, czy nawet romansu. Bardzo mi się podoba forma całości tej produkcji. Zazwyczaj miałam do czynienia, gdzie w serialach co sezon był inny antagonista i dopiero na końcu sezonu zostaje on pokonany przez głównego bohatera, zaś w kolejnych sezonach nie ma za bardzo znaczenia, to co działo się w poprzednich. W "Teen Wolf" wszystko było wspólną całością. Każdy sezon się ze sobą łączył, w sensie, w wyniku wydarzeń w jednym sezonie, w drugim są tego konsekwencje i tym podobne rzeczy. Dzięki czemu nawet nie czuje się, że są to oddzielne sezony. Dodatkowo pierwsze trzy sezony są ze sobą połączone, bo pojawiają się rzeczy, które były punktem łączącym, powrót do jakichś wydarzeń, albo o czym była mowa gdzieś wcześniej w którymś z tych sezonów, a następne trzy dotyczyły innych wydarzeń, które również się łączyły. Nie wiem, jak to lepiej wytłumaczyć, ale tak jakby można by było ten serial podzielić nie tylko na sezony, które też były podzielone na A i B, ale też te sezony podzielić na dwie części. Kiedyś powstanie elaborat na temat tego serialu i mam nadzieję, że do tej pory jakoś lepiej wytłumaczę o co mi chodzi. Ogólnie ma się wrażenie, jakby twórcy serialu mieli wszystko zaplanowane od początku, jakby napisali powiedzmy trzy sezony i aby potem zajęli się produkcją odcinków.
Jednak serial nie do końca zakończył się tak, jakbym to przewidziała. Wiele fanów narzeka na ten sezon kończący serial. Za dużo się tam dzieje, niektóre rzeczy są jakieś takie nijakie, inne na siłę wepchane. I jak jeszcze część A szóstego sezonu trawię całkiem dobrze, tak część B to jest jakaś katastrofa. Niestety. Już piąty sezon był trochę ciężki do oglądania, ale tam na równo było tych lepszych, gorszych i średnich odcinków. I aż by się chciało jeszcze jeden sezon, żeby to jakoś lepiej zakończyli.
Też niedawno był reunion obsady "Teen Wolf". Podczas niego padło pytanie do reżysera o siódmy sezon, na co odpowiedź była, że nie ma takiego w planach. Jako, że serial jest zakończony, składa się w spójną całość, plus reżyser nie ma pomysłu, weny, żeby zrobić następny. I w sumie przyznaje mu racje. Po co ruszać coś, co ma status zakończony. Zazwyczaj jak się drąży jakiś temat, to potem wychodzi coraz gorzej i gorzej, a że druga część sezonu szóstego niezbyt przypadła widzom do gustu, to było takie ryzyko. I by było jak z serialem "Arrow", który gdzieś po drodze swojej przygody trochę się skomplikował, że z sezonu na sezon robiło się coraz gorzej i dopiero ostatni, ósmy sezon był na całkiem dobrym poziomie.
Jednak jest też ta druga strona monety. Bo na jednej byłaby możliwość zepsucia "Teen Wolf" tym siódmym sezonem. I jeżeli miałby być robiony na siłę, to lepiej, żeby nie był robiony. Ale na tej drugiej stronie monety jest szansa na to, by jednak sytuację poprawić. I faktycznie mogliby zrobić, jakby mieli wszystko przemyślane jak w sezonach od jeden do trzy (mam wrażenie, że tam najlepiej wszystko działało). W szczególności, jakby reżyser miał jakiś fajny, dobry pomysł. No i ja jestem między tymi dwoma stronami. Równo pół na pół. I akceptuję to, że tego nowego sezonu nie będzie. No ale nie wszyscy są tego samego zdania.
Fanowska społeczność serialu "Teen Wolf" niedawno rozpoczęła akcję "bring Teen Wolf back", gdzie fani komentują na przykład pod postami w serwisach społecznościowych MTV, stacji, która emitowała serial, właśnie tym stwierdzeniem. No i ja nie popieram tej akcji. Jeszcze, żeby trwało w jakiś jeden konkretny dzień, jakaś rocznica serialu, czy coś podobnego, a oni codziennie o tym mówią. Cały czas podawane są informacje, gdzie i pod czym fani mogą taki komentarz zamieścić.
Wydaje mi się, że takie naciskanie nie jest dobrym pomysłem i sposobem, żeby ktoś zrobił kolejny sezon swojego serialu. Prawdopodobnie może być tak, że takim zachowaniem można zrobić przeciwną reakcję na swoje żądanie i tym bardziej nic nie będą robić w tym kierunku. Nawet się nie zastanowią nad tym. Ja po sobie mogę powiedzieć, że jak ktoś naciska, tak przesadnie, to tym bardziej czegoś nie mam ochoty zrobić, za coś się zabrać, zniechęca mnie to. Dla mnie to by było irytujące w momencie kiedy już zostało powiedziane, że kolejnego sezonu. Ba, mnie to nawet teraz irytuje, jak to codziennie widzę.
Może byłby to dobry pomysł w momencie, gdy serial nie miałby statusu zakończonego. No bez tego statusu zwyczajnie byłyby bardziej otwarte drzwi w razie, gdyby chcieli powrócić do produkcji. A może najlepiej by było, jakby zostało tak jak jest, że serial jest zakończony. Po pierwsze, jakoś to się zakończyło, więc tak jakby książka jest zamknięta, po drugie, no już trochę minęło od 2017 roku, myślę, że to kawał czasu. Tak jak wspominałam, że z jednej strony może i fajnie by było, jakby był ten nowy sezon, ale z drugiej, jakby mieli coś pogorszyć, to lepiej może nie. Plus, w sumie bym się dziwnie bym się czuła oglądając taki nowy sezon. I już jakby faktycznie mieli coś robić, to jako oddzielny projekt, może film? który nawiązywałby do serialu, ale pokazałby życie bohaterów po latach i którzy muszą się zmierzyć z jakimś złem. Jak już to to chyba by był najlepszy pomysł. A tak, niech zostanie tak jak jest. Zawsze można sobie obejrzeć od początku "Teen Wolf" i przy tym zauważyć nowe rzeczy. Ja tak miałam, więc potwierdzone info.
środa, 6 marca 2019
"Lose Your Mind" - mój drugi fanart inspirowany serialem "Teen Wolf".
Poza tymi dwoma screenami co zrobiłam, to skompletowałam sobie parę wersji zdjęcia, które było użyte właśnie w tym gifie, żeby mieć wyraźną twarz, bo tak najlepiej rysuje się twarze, za zdjęcia, gdzie widać każdy szczegół.
Najpierw rozrysowałam sobie na kartce, jak to ma wyglądać. Wzięłam jakąś przypadkową kartkę i tam nabazgrałam jak mogłoby to być rozmieszczone na kartce.
Za drugim razem chciałam już narysować wstępną wersję "na czysto" i przerysowałam zwyczajnie twarz, no ale nie wyszło , nie wyglądało to jak powinno i doszłam do wniosku iż jak będę robiła tak samo to i za dziesiątym razem nie wyjdzie dobrze, a nawet jeżeli by było w miarę ogarnięte, to pewnie miałoby mnóstwo błędów i tak dalej i dodatkowo patrząc na wcześniejsze sytuacje rysunkowe, postanowiłam, że trzeba sięgnąć podstaw.
Stwierdziłam, że trzeba iść do przodu, a nie stać w miejscu, a patrząc na to, że jak wcześniej napisałam, ja patrzyłam na coś, w tym przypadku twarz, i to przerysowywałam, to nie zawsze wszystko w rysunkach wychodziło. Jedne rzeczy mi wychodziły, a na przykład portrety w ostatnim czasie nie były zadowalające. Więc postanowiłam coś zmienić w tym moim rysowaniu, przynajmniej co do rysowania portretów, który poniekąd rysowałam w tym fanarcie. Dlatego wzięłam się za podstawy, czyli w tym przypadku kółka i rysowanie na nim elementów twarzy. Porysowałam trochę tych kółek, a gry widziałam w nich zarysy twarzy, no to wzięłam się za rysowanie podstawy już pod mój rysunek. Tyle że miałam lekko ułatwione zadanie, bo do narysowania było tylko połowa twarzy. Tak więc narysowałam kolejne kółko, tym razem takie pod mój rysunek i w zaznaczonych na nim miejscach narysowałam faktyczne usta, oczy i tak dalej, tam wyrysowałam żuchwę i zobaczyłam, że faktycznie coś z tego wychodzi. To też było takie wstępne wyrysowanie, żeby zobaczyć czy faktycznie to rysowanie podstaw działa.
Z racji tego, że to poprzednie było żeby sprawdzić czy rysowanie od kółka działa, i twarz którą tam wyrysowałam, nie była w ogóle podobna do tej której miała być podobna, była jedynie w miarę poprawna technicznie, to narysowałam tym sposobem drugi raz i tym razem się starałam o jakieś podobieństwo do rysowanej postaci. Widząc, że wychodzi coś konkretnego, narysowałam to trzeci raz, tak dla ćwiczeń i pewności, że to dobrze wyjdzie. Tą trzecią wersję też bardziej dopracowałam, szczegóły dodałam, a co trzeba poprawiłam. Potem to przekalkowałam, żeby do jeszcze bardziej dopracować i mieć czysty obraz, że tak powiem, bo to i szczegóły były ważne w tym projekcie.
Ten ostateczny projekt przekalkowałam na dwie strony w szkicowniku. Pierwszą zostawiłam, a na drugiej już rysowałam. Dodałam zarys tła i napisu. Mając już szkic, to wzięłam się za rysowanie włosów, ale przed tym jednak gumką chlebową trochę osłabiłam linie, żeby nie przybijał ołówek i żeby cienkopisy lepiej działały, bo mi czasami na ołówku cienkopisy nie działają. Także cienkopisami zrobiłam włosy, twarz i szyję ołówkami, a z koszulką miałam dylemat, czy zrobić ją czarnym cienkopisem czy może jakimś kolorem, czy może zrobić ją pisakiem, albo kredką, ale już zostałam przy czarnym cienkopisie, tak jak miałam w planach i żeby już nie kombinować. Bo ogółem chciałam uzyskać efekt grafiki na tym rysunku, w sensie, żeby widać było, ze to rysunek, ale był tak jakby w stylu grafiki. Tło zrobiłam częściowo czarnym żelopisem, te najcieńsze linie i trudno dostępne miejsca, a częściowo pisakiem, który teoretycznie służy do kaligrafii. Przy napisie który miał być biały na czarnym tle, oczywiście nie wyszło mi tak jak trzeba i przydałby się biały żelopis, żeby te litery poprawić i przy okazji by były bardziej białe, bo kartka nie ma idealnej bieli, ale ja jestem genialna i będąc ostatnio w Empiku, widziałam zestaw trzech białych żelopisów, ale ich nie kupiłam, bo stwierdziłam, że nie są mi potrzebne... A pragnę zaznaczyć, że byłam w trakcie rysowania tego rysunku... Także ten, #przegryw.
Kiedy już skończyłam rysunek, wróciłam do tej pierwszej kartki z kopią rysunku, ale na niej był tylko zarys postaci, bo reszta nie była potrzebna, a to dlatego, że po prostu wycięłam z tej kartki tą postać i został tylko biały taki fragment. I tu zadziała się magia. Zrobiłam analogowego gifa normalnie. Bo ten fragment z wyciętą kartką był biały i tam nic nie rysowałam na nim, ale postać którą narysowałam na następnej było widać i kiedy się ją przełoży ten biały fragment kartki, wtedy ujawnia się czarne tło które zrobiłam.
A tak ogółem to twarz wykorzystana w fanarcie należy do postaci Stilesa w serialu i jest to postać stojąca po stronie dobra i to symbolizuje ta biała kartka, natomiast w trzecim sezonie "Teen Wolf" opętuje go złu duch, co symbolizuje to czarne tło, rzecz jasna. A żeby to było bardziej wytłumaczone, to trzeba po prostu obejrzeć serial.
Ja się ucieszyłam jak mi to wyszło, że poszło według mojego planu. A jak to bratu pokazałam, to aż się zafascynował bardziej niż ja, czego się nawet nie spodziewałam, że aż tam mu się mój pomysł spodobał. No a ja z efektów jestem zadowolona i pozostało mi tylko zaprosić na mojego INSTAGRAMA, DEVIANTARTA i stronkę na FACEBOOKU.




































